Facet bełkotał coś zupełnie niezrozumiale i wskazywał ręką przed siebie. Powiodłem wzrokiem za jego ręką. Nie powiem, żeby od razu rozjaśniło mi się w głowie. Mam wbudowaną jakąś barierę w mózgu, która utrudnia mi rozumienia innych języków poza ojczystym. Taki już jestem!
Wreszcie zrozumiałem tyle, że gość pyta mnie o to, czy mam patent issa oraz, że bez tego nie wyczarteruje jachtu. No to jak na mnie nieźle! Przebłysk językowego geniuszu. Sięgnąłem do kieszeni i pokazałem mu ów patent issa, który otwierał przede mną szeroko południowe akweny. Jak widać rejsy Chorwacja wymagają zarówno talentu żeglarskiego jak i językowego. Teraz należało się popisać talentem ekonomicznym. To nie był czarter jachtów na Mazurach. Tu można się było potargować. Oczywiście poza owym talentem ekonomicznym trzeba też było mieć talent językowy. Jednak jak świat światem, ludzie zawsze się targowali, choć niekoniecznie mówili płynnie w obcych językach. Na migi też można było dobić targu.
Profesjonalny czarter jachtów to tutaj nie tylko zawód, to swoisty obrzęd, a targowanie jest jego częścią. Moja dziewczyna przyglądała się z daleka. Dużo straciła. Nie widziała jak takie wyczarterowanie jachtu wyzwala we mnie całą gamę dopiero co odkrytych talentów.
piątek, 20 marca 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)